czwartek, 21 czerwca 2012

Upał znowu niemiłosierny.
Marzy mi się tylko pobyt gdzieś nad wodą, dobrze ,że już jutro weekend.
Dzisiaj znowu się przekonałam jakie wielkie szkody może poczynić plotka.
Moja koleżanka w pracy ma problemy z dzieckiem, jest dzielna ale wiadomo każdy jest wytrzymały do pewnego momentu. Powiedziała parę rzeczy w sekrecie koleżance a ta dodała taką otoczkę,że zrobiła się z tego afera.
Wkurza mnie to, fakt ,że kobiety więcej plotkują ale faceci to już przeginają. Właśnie afera się zrobiła przez przekręcanie. Baba powiedziała swoje, mąż dodała swoje i puścił wiadomość dalej wśród swoich koleżków,plotka zatoczyła koło i uderzyła ze zdwojoną siłą w nic niewinną dziewczynę. Chamstwo.
Kiedyś myślałam, że baby plotkują niemiłosiernie a okazuje się ,że panowie nas biją na głowę.
Mam takie nerwy,że jakbym go dorwała to bym mu nogi z dupy powyrywała.
Nie chce mi się nawet dzisiaj pisać.
Miłego dnia

środa, 20 czerwca 2012

Kolejny, upalny, czerwcowy dzień.
Ludzie chowają się w cieniu i ledwo dychają:))
Kobiety roznegliżowane, niejeden facet na ich widok się ogląda i nawet nie chce wiedzieć co myślą:)
Ostatni przekonałam się moje panie jak na mężczyzn działają wysokie ,czerwone szpilki. Nie mam pojęcia dlaczego ta czerwień tak na nich działa.Poszłam na imprezę w małej czarnej, koronkowej sukience i właśnie w czerwonych szpilkach.Powiem wam ,że nie było faceta, który nie zaczął się ślinić na ten widok, komplementom nie było końca, nie powiem było to bardzo miłe doświadczenie ale co w tym jest nie mam pojęcia.
Dobra rada -  każda kobieta w swojej szafie powinna mieć takie buty, bez dwóch zdań. Ruszajcie więc dziewczęta w miasto na zakupy:)) To naprawdę działa!!!
Jeżeli chcesz się dowartościować to powinnaś zrobić taki zakup, na pewno na tym nie stracisz a wręcz przeciwnie wiele możesz zyskać. Twój mężczyzna nie będzie mógł się tobie oprzeć!!
Czerwone szpilki górą!!!
Buziaki i do jutra

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Kolejny piękny dzień.
Człowiek wstaje i chce mu się śpiewać "jak dobrze wstać skoro świt..."
Nie ma jak wstać w dobrym humorze i popatrzeć w lustro stwierdzając ale jestem śliczna:))
Dzisiaj nic dobrego nie może mnie ominąć dobrego a nie spotka mnie nic złego.
Dostałam na maila jakiś dziwny łańcuszek ze zdjęciem jakiejś zmory i z wiadomością,że jak nie wyślę do 13 osób to mnie spotka nieszczęście, wierzycie w coś takiego? Skasowałam to ale jakiś mały niepokój pozostał, co będzie jak to prawda? Jednak ludzie potrafią się zasugerować takimi rzeczami.
Ja tam nie wierzę we wróżki czy wróżów ale czasami jak stawiam sobie pasjansa to myślę jak wyjdzie to się stanie coś. Wierzyć w zabobony czy nie? Kiedyś miałam kumpla który strasznie wierzył w horoskopy i przywiózł mi horoskop od astrologa napisany na podstawie mojej daty urodzenia, to było w klasie maturalnej, dużo rzeczy się zgadzało a końcówka była taka" zostaniesz rozwódką z dwójką dzieci" a na chwilę obecną mam jedno dziecko i psa, to się też liczy:))
Może rzeczywiście coś w tym jest.
Człowiek może się też zasugerować wróżbami i los manewruje nami wtedy jak chce. Chcemy wierzyć w dobre rzeczy a złe nas przerażają.
Wróżba na dzisiaj; czeka nas cudowny dzień i na pewno spotka nas coś dobrego, może spotkamy swoje szczęście.
Miłego dnia
Upał dzisiaj niemożliwy, chyba już się odzwyczaiłam od takiej temperatury.
Większość ludzi porozbieranych na maksa i tu się zaczyna zabawa:)
W okolicach mojego domu mieszka taka "modna" pani, na oko ma 50-53 lata, farbowane mocno blond włosy, w postaci trwałej, myślę,że bywa w solarium raz w tygodniu, uwielbia chodzić bez biustonosza i jak zaczyna mocniej świecić słońce zaczyna się rewia mody. Np wczoraj była ubrana w białe, prześwitujące leginsy do kolan, pod nimi dało się zauważyć majciory w kolorze pudrowego różu, do tego jasnoniebieska bokserka ,oczywiście bez biustonosza ( biust już nie co stracił jędrności) i do tego mega wysokie złote sandały. Pomyślicie ale kpi z kobiety, wręcz przeciwnie podziwiam ją za odwagę.
Zawsze miałam kompleksy i nigdy bym się tak nie ubrało. Muszę przyznać, że dużo facetów się za nią oglądało, tylko nie wiem czy ze względu na ubiór czy po prostu się im podobało.
Ja zawsze chciałam być idealna, do dzisiaj słyszę teksty "co ty gadasz, z czego chcesz chudnąć itd" ale każdy z nas ma swoje podejście do swego ciała. Staram się bardzo zaakceptować siebie i wiem ,że się podobam facetom ale czasami kompleksy biorą górę nad zdrowym rozsądkiem.
Też tak macie? Ciekawe czy faceci tak mają? Pewnie tak bo inaczej nie byłoby kryzysu wieku średniego, nagle zaczynają ćwiczyć, chodzić do kosmetyczki,to pewnie to.
Kobiety jednak powinny w siebie wierzyć bardzo, bardzo mocno.

niedziela, 17 czerwca 2012

Niedziela.
Dzień odpoczynku przed kolejnym tygodniem pracy. Co robić? Lenić do bólu!!!
Nogi na stół kawka, jakiś film albo muzyka. W porządku ale ile tak można, to może spacer albo wyjazd za miasto? Jasne ale samemu, czasami to fajne ale nie non stop.No właśnie przecież jesteśmy towarzyskimi "zwierzęciami".
 Single są panami swojego losu, mogą robić co chcą. Jednak nie zawsze to nam odpowiada. Ja akurat dzisiaj przytuliłabym się do jakiegoś osobnika płci męskiej i spędziła tą niedzielę na kanapie z nim ale chwilowo nie mam nikogo takiego pod ręką chociaż jakbym zadzwoniła do takich co na mnie lecą to by się trafił ale to nie o to chodzi.
 Faceci!?
 Przed chwilą pisałam smsy z takim jednym co bardzo chce być ze mną a ja wręcz przeciwnie. Jestem miła bo go nie chce obrazić ale mam już dosyć. Wiem i jest mi przykro ,że facet się zakręcił ale co ja na to poradzę.Nie chciałam tego, po prostu tak mam, jak kogoś nie chce to on chce.
Chemia!Właśnie! Nie ma jej.
Co ja bym dała, żeby coś się zmieniło, zrobiło się ciekawie, zabawnie.
Wiem, że jestem wymagająca, nieobliczalna, nieprzewidywalna ale nie zmienię już tego, za bardzo w to wsiąkłam.
Życie mam tylko jedno i chce je przeżyć po swojemu, korzystać ze wszystkiego, a jak się zakochać to na zabój.
Życie jest takie krótkie, nie można go zmarnować.
Ok. Ja idę pojeździć sobie po okolicy może coś wymyślę na resztę dnia.
Wy też coś wymyślcie.
Pa

sobota, 16 czerwca 2012

Nikt mnie nie słucha, nikt mnie nie czyta, czy ja w ogóle coś robię z sensem?
Piszę sobie w przestrzeń ,po co? Nie wiem.
Wczoraj nie miałam czasu pisać bo byłam na interwencji u kumpeli bo musiała z kimś pogadać. Jak myślicie o czym? O jej facecie, ostatnio coś za bardzo popija i nie interesuje go nic.
Dlaczego ludzie jak zaczynają się problemy sięgają po alkohol?
Nie wiem, fakt czasami sama z jakąś przyjaciółką wypijemy butelkę dobrego wina i ponarzekamy na ten cały gówniany świat.
Alkohol wyluzowuje i rozwiązuje języki, jednak nie zawsze to jest miłe. Ludzie po alkoholu nabierają odwagi i mówią rzeczy, których nigdy wcześniej by nie powiedzieli. Sama tak mam, tylko nie mówię ale łapie za telefon i smsami staram się rozwiązać niektóre problemy. Głupie wiem ale ostatnio staram się pilnować i nie pisać, udaje się ale nie zawsze.
Jakoś mam chaos w głowie i pisze niezbyt składnie.Przepraszam. Ale i tak tego nikt nie czyta:(
Miłego dnia

czwartek, 14 czerwca 2012

Nie wiem która jest godzina ale mam chwilę więc postanowiłam wylać z siebie pewien żal, tkwi to we mnie jak kolec albo drzazga i nie potrafię się tego pozbyć.
Historia zaczyna się banalnie, pewnego dnia moje życie wywróciło się do góry nogami i kiedy myślałam,że już koniec ze wszystkim na swojej drodze spotkałam jego.
Był miły, uroczy, pomagał mi poradzić sobie w trudnych chwilach, pocieszał, przytulił, tłumaczył itd. W końcu przyszedł ten dzień, że powiedział mi jak strasznie mnie kocha, od dawna to czuł tylko się bał przyznać bo ja jeszcze byłam w związku. Myślałam głupia ,że złapałam Pana Boga za nogi, zaczęły się smsy poranne typu "dzień dobry kochanie, pamiętaj ,że ja bardziej..."itd, rozmowy przez telefon, kolacje, wyjazdy itd.
Wyobraźcie sobie, że ja taka twarda sztuka nabrałam się na to wszystko.
Zakończyłam definitywnie poprzedni związek, pozamykałam wszystkie sprawy z tym związane i stwierdziłam to jest facet mojego życia w końcu będę szczęśliwa i co? I facet zrobił mnie na szaro, tak mnie zranił, że dlatego jestem sama ( tak myślę) po prostu jak już mogliśmy być razem to nagle przestał pisać, dzwonić , zaczął unikać spotkań ze mną, w końcu zniknął na dobre. Nie rozmawiałam z nim w cztery oczy tylko dałam upust swojej flustracji w smsach i wiadomościach na poczcie głosowej a nie było to miłe. Uwierzcie najgorzej stanąć na drodze zranionej kobiecie.
W końcu odpuściłam, po kilku latach spotkaliśmy się, oczywiście mi nie przeszło a on myślał, że owszem.
Wiecie co mi odpowiedział na pytanie "dlaczego mnie zostawiłeś?' odp "nie zostawiłem cię bo nie byliśmy razem", koszmar jakbym dostała kijem w łeb, kochałam go strasznie, nawet dzisiaj jestem w stanie przyznać , że coś jeszcze do niego czuje ale nie umiem pojąć jednego " o co chodzi?" jeżeli mnie tak strasznie kochał to co się stało?
Nienawidzę zostawiać coś rozgrzebanego i niedokończonego, jak z tym żyć? to się nie da tak zapomnieć.
Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo nie?
Pozdrowionka i do jutra